30 maja 2005. Wielka burza nawiedziła Wrocław, nie ominęła Sępolna.



    Zniszczenia to głównie połamane gałęzie...



    No i do tego trochę bałaganu na ulicach.



    Dużo gorsze od sił natury są siły człowieka. W tym wypadku odkręcony gaz w mieszkaniu przy ulicy Waryńskiego.



    Chłopak chciał się zabić... no cóż. Do jego przewinień dojdzie jeszcze bezmyślność. Przez niego kilka rodzin nie ma dachu nad głową.



    Oczywiście chłopak przeżył.



    Kawałki okien leżały pod kościołem (ok. 50 m). Płakać się chce na sam widok. Od wojny nikt tu nie wysadził budynku.

© 2004-2018 Jonatan Klimczewski
admin